Akademie futbolu, szkoły mistrzostwa, projekty sportowe…

Stały fragment gry (6) – Panorama Legnicka, 16 lutego 2016

 Akademie futbolu, szkoły mistrzostwa, projekty sportowe…

Zastanawiam się, kiedy w końcu skończy się ten ogromny bum na szkółki piłkarskie. Akademie futbolu, szkoły mistrzostwa, projekty sportowe… i pod wieloma innymi nazwami kryjące się przedsięwzięcia, które mają wychować nam kolejnego Górskiego, a może nawet i Lewandowskiego. Ze statystycznego punktu, wydawać by się mogło, że to dobrze, że tyle klubów prowadzi szkolenia. Wiadomo, prawdopodobieństwo, że znajdzie się piłkarski diament do oszlifowania jest na pewno większe. Tylko czy na pewno? Czy poziom nauki rzemiosła piłkarskiego w tych akademiach jest na tyle wysoki, aby oczekiwać w przyszłości sukcesów? W końcu, czy w parze z przyrostem adeptów chcących zostać Messim czy Ronaldo idzie poziom wykształcenia tych, którzy mają im to ułatwić?

Przeanalizujmy jak to wygląda w naszym rejonie, koncentrując się tylko na tych największych. W samej Legnicy mamy kilka szkółek z tą największą, Akademią Piłkarską Miedzi Legnica, kierowaną do niedawna przez dyrektora Janusza Kudybę, a działającą przy MKS Miedź Legnica SA. Są jeszcze Konfeks, Football Academy i Młodzieżowy Klub Sportowy Miedź, zarządzany przez prezesa Piotra Piwowarczyka. W Lubinie króluje oczyliście Akademia KGHM Zagłębie, doglądana do niedawna przez Holendra Richarda Grootscholtena. Jest również Amico, które może się pochwalić wieloletnią praktyką wychowawczą. Szkółki są również w Chojnowie, Jaworze, Górze, Głogowie i Polkowicach.

Co łączy te wszystkie piłkarskie „podstawówki”? Na pewno cel, a ten może być jeden. Wychować przyszłego piłkarza. Jest jeszcze jeden wspólny mianownik, a mianowicie rodzic. Ten zawsze będzie widział w swoim dziecku potencjalnego ligowca, a może nawet i… reprezentanta kraju. Rodzice i ich zachowanie na treningach i turniejach to ciekawy temat, któremu muszę jednak poświęcić osobny felieton.

Wiemy już, co łączy piłkarskie szkółki. Spróbujmy również wskazać różnice. Po pierwsze i najważniejsze, sposób podejścia do dziecka. W jednej szkółce, adept będzie nadal i przede wszystkim dzieckiem, które ma się rozwijać przez zabawę z piłką, przez ruch i kontakt z drużyną. W innej, to przyszły potencjalny piłkarz, który musi znać swoje miejsce w hierarchii zespołu.

Po drugie, podejście do wygranej, ukierunkowanie lub nie na sukces. W jednej akademii usłyszymy na turnieju trenera żywiołowo reagującego na każdą porażkę, w innej opiekun w ogóle nie będzie reagował na straconego gola czy przegraną.

W końcu po trzecie, wsparcie techniczne. W jednej organizacji dzieci będą miały stroje do trenowania oraz dresy, w innej po prostu nie. W jednym klubie będzie woda, którą poda trener, w drugim trzeba będzie samemu zabrać ją na zajęcia.

I jak tu się odnaleźć drogi rodzicu? Jaką optymalną drogę wybrać dla swojej pociechy? Proponuję – jako rodzic, który sam ma dziecko w jednym z legnickich klubów – nie podejmować pochopnie decyzji. Dobrze przeprowadzić klasyczną analizę ofert. Pomocna w tym będzie najprostsza i najbardziej obiektywna technika, jaką jest wywiad. Porozmawiajmy z rodzicami dzieci, które grają w danym klubie, podpytajmy, jakie mają uwagi, co im się podoba, a co nie. I co najważniejsze, zapytajmy zarządzających szkółką, jakie kwalifikacje i doświadczenie w pracy z dziećmi mają trenerzy i opiekunowie. Nie lekceważmy również bazy treningowej.

Jako kibic zastanawiam się, która metoda wychowawcza – i czy w ogóle – przyniesie sukcesy w wyszkoleniu. Widać po sukcesach młodych piłkarzy z Lubina, że kierunek obrany przez Akademię KGHM Zagłębie takowe przynosi. Coraz więcej wychowanków trafia do pierwszego zespołu oraz innych klubów z ekstraklasy. Dobrą pracę potwierdzają również wyniki sportowe: dwa mistrzostwa Polski juniorów w 2009 i w 2010, oraz dwa mistrzostwo Młodej Ekstraklasy w 2010 i 2011.

Wracając do postawionego na wstępie pytania, chciałbym, aby ten show, jak w piosence kultowego zespołu Queen, trwał jak najdłużej. Niech przyrasta nam trenujących żaków i orlików, niech ogrywają się trampkarze, niech doskonalącą się juniorzy. I niech to się dzieje pod okiem coraz to lepiej wyszkolonej kadry trenerskiej. Niech ta hossa przełoży się, na jakość gry zespołów z Zagłębia Miedziowego i naszej ekstraklasy. W końcu niech beneficjentem tego będzie za parę lat nasza kadra narodowa.

Maciej Matwiej

Żaki rocznik 2005 po triumfie w turnieju Polonia Cup we Wrocławiu, maj 2014 r., fot. Maciej Matwiej.jpg
Drużyna Akademii Piłkarskiej Miedzi Legnica r. 2005 z trenerem Wojciechem Górskim (fot. Maciej Matwiej)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s