82. sezon ekstraklasy przeszedł do historii…

Stały fragment gry (21) – Panorama Legnicka, 31 maja 2016

82. sezon ekstraklasy przeszedł do historii…

82. sezon najwyższej piłkarskiej klasy rozgrywkowej w Polsce przeszedł do historii. Mistrzem Polski po raz jedenasty została drużyna Legii Warszawa. Piłkarze ze stolicy uświetnili obchody 100-lecia klubu dodatkowo wywalczeniem Pucharu Polski. Dokonali tego po raz osiemnasty, co jest bezwzględnym rekordem tych rozgrywek.

Tak ciekawych i pasjonujących do samego końca rozgrywek nie było od lat. To zasługa systemu ESA 37, którego jestem wielkim zwolennikiem. Wiem, że system nie podoba się wielu. Jednym z krytyków jest Robert Krawczyński, statystyk i znawca krajowej ligowej piłki. Mnie ESA 37 przekonuje. Lubię dobrze dopracowane produkty, które niosą ze sobą wysoką jakość. A w takich kategoriach należy oceniać kolejny udany sezon naszej ekstraklasy. Od strony historycznej też się to broni. Nie pamiętam – i zgodzą się ze mną również krytycy systemu ESA 37 – aby w przeszłości do ostatniej kolejki towarzyszyły kibicom takie emocje. Walka trwała o mistrzostwo, o start w europejskich pucharach, ale również o utrzymanie. Czego chcieć więcej?

Obok wspomnianej Legii, która doskonale zniosła presje ciążącego jubileuszu, należy wyróżnić dwie kolejne w tabeli drużyny. Również te zespoły mogą czuć się zwycięzcami minionego sezonu. Piast Gliwice – choć nie powtórzył sukcesu mistrza Anglii Leicester City – był największą niespodzianką rozgrywek. Radoslav Latal doskonale poukładał drużynę taktycznie, co pozwoliło sięgnąć w Gliwicach po historyczne wicemistrzostwo. I Zagłębie Lubin – beniaminek, którego największą wartością był trener Piotr Stokowiec. „Miedziowi” mogą czuć się mentalnymi zwycięzcami. Na rozkładzie mają bowiem wygrane z ustępującym mistrzem, nowym mistrzem oraz wicemistrzem Polski. Lubin jest beneficjentem mądrej polityki kadrowej opartej na symbiozie z własną akademią piłkarska.

Postęp zrobiły również zespoły Cracovii i Lechii Gdańsk. Nareszcie znaleziono w obu klubach odpowiednich trenerów, którzy przekonali piłkarzy do swojej filozofii. I to przyniosło oczekiwany skutek. Cracovia wywalczyła nareszcie awans do europejskich pucharów, a w Gdańsku pod wodzą Piotra Nowaka zaczęto wygrywać i to w efektowny sposób.

Największym rozczarowaniem sezonu jest oczywiście postawa Podbeskidzia Bielsko-Biała. Drużyna, która do rundy finałowej wystartowała z 9. miejsca przegrała kolejnych siedem spotkań i spadła z ekstraklasy z hukiem i niesmakiem. To, co się stało w zespole trenera Podolińskiego powinno zostać poddane analizie. Nie trzeba być wielkim znawcą futbolu, aby wskazać, że w Bielsko-Białej ligę przegrano w sferze psychologicznej. Całkiem inaczej było w Zabrzu. Górnik spadł, bo grał katastrofalnie źle cały sezon. Nieskutecznie, bez zaangażowania i wiary we własne umiejętności. Czternastokrotny mistrz Polski spadł do 1. ligi i dzięki temu w Legnicy będzie można rozegrać ciekawe spotkanie upamiętniające 25-lecie szczęśliwego dla „Miedzianki” Pucharu Polski.

Na zakończenie mój All Star sezonu 2015/2016. Bramkarz: Arkadiusz Malarz (Legia Warszawa). Obrońcy: Artur Jędrzejczyk (Legia), Michał Pazdan (Legia), Maciej Dąbrowski (Zagłębie Lubin) i Partik Mraz (Piast Gliwice). Pomocnicy: Filip Starzyński (Zagłębie), Bartosz Kapustka (Cracovia), Mateusz Cetnarski (Cracovia) i Milos Krasić (Lechia Gdańsk). Napastnicy: Aleksandar Prijović (Legia) i Nemanja Nikolić (Legia). Trener sezonu: Radoslav Latal (Piast). Piłkarz sezonu: Nemanja Nikolić (Legia).

Jak pokazały wydarzenia ostatnich dni, brązowe medale piłkarzy Zagłębia Lubin nie uchroniły przed dymisją prezesa Tomasza Dębickiego. „Dobra zmiana” dotarła również do sportowej spółki wchodzącej w skład grupy kapitałowej możnego KGHM. Fotel prezesa objął – wydaje się merytorycznie przygotowany – Robert Sadowski. Nowy prezes wcale nie będzie miał łatwo. Ale o tym innym razem.

Maciej Matwiej

Reklamy

4 Comments Add yours

  1. Robert pisze:

    Moim skromnym zdaniem o atrakcyjności rozgrywek nie decyduje system lecz poziom występujących w rozgrywkach drużyn. Im jest więcej drużyn o zbliżonym poziomie, nie ważne wysokim czy niskim, tym walka o mistrzostwo i pozostanie w lidze jest ciekawa i często trwa do ostatniej kolejki. Zawsze uważam że trzeba brać przykład z najlepszych a skoro w najlepszych ligach Europy podchodzą do tematu bardzo konserwatywnie i nie majstrują w rozgrywkach tylko trzymają się jednego systemu, można wywnioskować że jest to coś dobrego.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, to prawda Robercie, że o atrakcyjności decyduje przede wszystkim poziom rozgrywek. Zgodzisz się, że na razie naszej lidze daleko do tych najlepszych w Europie. Piszesz, że należy brać przykład z najlepszych. Zobacz, że nasz system ESA37 jest bacznie obserwowany w innych krajach. W Bułgarii i Rumunii poważnie zastanawiają się nad uatrakcyjnieniem rozgrywek i zaimplementowaniem polskiego systemu.

      Polubienie

  2. SqubyDoo pisze:

    Ta esa37 to jakas porazka. Odejmują punkty, dzielą tabelę, jakaś lipa.

    Polubienie

  3. Kristen pisze:

    I couldn’t refrain from commenting. Perfectly written!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s